Blog > Komentarze do wpisu

An Inconvenient Truth - Al Gore i efekt cieplarniany

Wczoraj w Houston, w sercu biznesu naftowego i energetycznego odbyło się spotkanie z Alem Gorem. Al Gore, 45-ty Vice Prezydent Stanów Zjednoczonych, dał wykład na temat efektu cieplarnianego. Celem wykładu nie było straszenie, ale ukazanie możliwości wzmocnienia amerykańskiej gospodarki.

Prezentacja (niezwykle efektowna) zrobiona była przy użyciu Keynotes. Podobno Al Gore przygotowywał ją samodzielnie. Po wykładzie można było kupić książkę An Inconvenient Truth, ustawić się w conajmniej 900 osobową kolejkę i zdobyć podpis Ala. My nie czekaliśmy gdyż 900 osób * 30 sekund na osobę = ponad 7 godzin.

Z pewnością ta liczba zmniejszyła się, i nie wszyscy czekali, ale biorąc pod uwagę, to że wykład zakończył sie po godzinie 23-ej, nie chciało nam się zbytnio czekać. Wymyśliłam sobie, że książkę przeczytam i wyślę z kopertą zwrotną do Ala Gora właśnie i poproszę o podpis listownie. Jestem przekonana, że to będzie o wiele lepszym rozwiązaniem.

W piątek zaczynają tu grać film, który jest częścią tej kampanii. Film jest pod tym samym tytułem co książka An Inconvenient Truth, i oczywiście wybieram się.

Prezentacja była jak to się mówi „sold out”. Obejrzało ją prawie 3 tysiące osób. Telewizji oczywiście nie było. Nie wiem czy to ze względu na Copywrights, czy też ze względu na nieskie zainteresowanie tym tematem, w tym właśnie mieście. Myślę, że druga odpowiedź może być jak najbardziej na miejscu gdyż lokalna gazeta Houston Chronicle nie wysiliła się zbytnio z podzieleniem się o tym wydarzeniu. A szkoda.

Wykład trwał ponad 2 godziny. Bilety kosztowały $15, $50 i $100. Za stówkę, można się było z Vice Prezydentem spotkać przed wykładem. Za $50 można było siedzieć kilka metrów od niego (my), a bilety za $15 rozeszły się daaawno temu...Trochę drogo. Ale Gore podobno nie dostaje nic z tych wykładów, książki i filmu. Wszystko idzie na edukację związaną z efektem cieplarnianym. Gore kasy ma zapewne jak lodu. W końcu jakby nie było wynalazł internet. Zartuję. Al Gore pracuje teraz dla Apple, a także jest doradcą w Google-u. Jak lepiej można było się ustawić?

Jego żona, Tipper, siedziała wśród publiczności w jakimś tam 30-tym rzędzie. Została przedstawiona, wskazana i oczywiście wszyscy jej bardzo dziękowali. W Ameryce żony jak widać są bardzo ważne i dziękuje się im bardzo często. Za wszystko. W taki właśnie sposób żony stają się sławne.

Pierwsze wrażenie. O Jezu jak on przytył! Zawsze wiedziałam, że był dość wysokim facetem, ale on naprawde przytył...Wszyscy klaskali. Klaskali właściwie non stop. Myślę, że jakby nie klaskali to wykład trwałby 30 minut krócej.

Od czego zaczął – ano zaczął od żartów na swój temat. Mówił, żeby postawić się w jego sytuacji i wyobrazić sobie jakie to uczucie myśleć, że będzie się kolejnym prezydentem, a potem dowiedzieć się, że jednak nie. Opowiadał o tym co słyszał na swój temat. Wszystko dość zabawnie. Dużo gestykulował. Przypomnę, że gdy kandydował na prezydenta zarzucano mu, że zawsze stoi jak kołek. Tak więc tym razem, Al Gore się ruszał...

Nie będę tutaj opisywała faktów związanych z efektem cieplarnianym. My, Europejczycy mamy te fakty obcykane. W przeciwieństwie do Amerykanów, którzy po każdym przedstawieniu przerażających scenariuszy wzdychali z przerażenia. Przez jakiś czas było to dość irytujące, bo wydawałoby się, ze na sali byli ludzie z wyższym wykształceniem, którzy powinni coś na ten temat wiedzieć. Większość na pewno wiedziała, ale ci którzy siedzieli koło mnie bardzo głośno krzyczeli och i ach.

Tak więc Al Gore mówił o tym, że topią się lodowce, że niedźwiedzie polarne się topią, że każdy kolejny rok jest gorętszy od poprzedniego, że huragany, że powodzie, że susze...Nie jestem naukowcem. Jestem kompletnym laikiem w tym temacie. Jestem kompletnym laikiem w temacie biologii, meteorologii i geologii. Tak więc mam prawo do niewiedzenia kilku rzeczy. Przyznam się, że nie wiedziałam o jedynym. Wiedziałam, że chodzi o to, że Grenlandia się topi. Nie wiedziałam natomiast, że chodzi o to, że Grenlandii grozi ześlizgnięcie się z podłoża, na którym się znajduje. I, że to właśnie może przyczynić się do tych wielkich powodzi. Być może niektórzy z was o tym wiedzieli, dla mnie było to coś, o czym słyszałam poraz pierwszy.

Pokazał także modele, jak i które miasta mogą zostać zalane. Wśród tych zalanych, będzie część Nowego Jorku, ta gdzie znajdowało się kiedyś WTC. I tu nawiązał do tego, że Stany Zjednoczone nie powinny zajmować się tylko i wyłącznie zwalczaniem terroryzmu, ale że czas zająć się czymś co może grozić nam już niedługo.

I tu zaczął odwoływać się do tego, że Stany Zjednoczone pomimo tego, że nie podpisały Układu z Kyoto ciągle mają jeszcze szansę. Mają szansę, bo są w tym dobre. Są dobre w zorganizowaniu się w momencie kryzysu (tu pokazał zdjęcia z obalenia muru berlińskiego, wojny w Europie, podpisanie konstytucji, pierwsze lądowanie na księżycu itd.), a teraz właśnie mamy taki kryzys.

Udowadniał, że będą korzyści, nowe miejsca pracy i że nie ma się czego bać. I że koncerny naftowe nie mają racji. Nie mają racji szczególnie te, które zaprzeczają efektowi cieplarnianemu w ogóle. A takie tutaj w Houston niestety mamy.

Zakończył nie strasząc, nie prosząc, ale dając jakieś takie uczucie, że rzeczywiście możemy cos zrobić, że nie tylko świetnie byłoby coś zrobić dla planety, ale że byłoby świetnie gdyby właśnie ta zmiana polityki amerykańskiej zapoczątkowała właśnie w Houston. W samym centrum biznesu energetycznego. W mieście gdzie większość koncernów naftowych ma swoje siedziby. W mieście, z którego pochodzi większość pieniędzy dla lobbystów...

Czułam się, świetnie po tym wykładzie.

Mam nadzieję, że Al Gore będzie startował na prezydenta raz jeszcze, i że uda mu się przekonać większość aby na niego głosowała. I że zamiast wstydu, że jestem z Houston i że mieszkańcy tego miasta mają gdzieś ochronę środowiska, być może kiedyś będę dumna, że mieszkam w mieście, które tak potrafiło odwrócić kartę...

Wiem, że niektórzy powiedzą, że być może marzę i że nic takiego w Houston nigdy nie będzie miało miejsca. Że Al Gore zabiera się z motyką na słońce.. Pożyjemy, zobaczymy.

Póki co. W tym tygodniu zmieniam firmę dostarczającą energię do mojego domu z Reliant, na Green Energy...

PS- zachęcam do obejrzenia filmu.


czwartek, 08 czerwca 2006, hjuston

Polecane wpisy

  • Śmierdziel

    Chciałam tej notce nadać tytuł 'śmierdzący fallusik', ale pomimo tego, że byłby to tytuł dość chwytliwy, byłby także dość obrzydliwy. Zostańmy więc przy Śmierdz

  • Pączki, a sprawa polska

    Lonegunman napisał u siebie, że chyba będzie głosował na Kaczora. W sumie nie dziwię mu się, bo jak mówi moja kuzynka, która w pierwszej turze na Kaczora nie g

  • Parada Art Car

    Ta parada jest jedną z moich ulubionych houstońskich imprezek, ale także dołuje mnie, bo przypomina mi ile to już razy na niej byłam i ile to już lat tu mieszka

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: Ewa, *.dissent.birch.net
2006/06/08 18:52:25
Sprawdzilam przed chwila papierowe wydanie Houston Chronicle i co? Nie znalazlam zadnej wzmianki. Natomiast online jest informacja, ale jest moze 3-4 zdania.
-
jchoinski
2006/06/08 20:13:39
A więc okazuje się, że nie tylko Polacy są dobrzy jak mają kryzys - Amerykanie również. U nas pewnie byłyby tylko inne obrazki - Grunwald, obrona Częstochowy, odsiecz Wiedeńska, Konstytucja 3 Maja, powstania, Westerplatte i Stocznia Gdańska ;-)

A co do książki - bardzo chętnie przeczytam - Amazon powinien już ją mieć w sprzedaży. Filmu chyba jeszcze w Polsce nie ma. Sporo o ksiązce i Alu Gore (jak go odmieniać?) jest też w najnowszym numerze Wired (do kupienia w Empiku) - polecam.

A z ekologicznych kroków planuję przesiadkę do Priusa - jak tylko budżet mi na to pozwoli.
-
hjuston
2006/06/08 20:40:23
a wired tez czytam
online i papierowo
-
Gość: BRUDZIA, *.stclairc.ca
2006/06/09 14:49:56
A u mnie w pracy jeden gosciu powiedzial, ze zacznie cos robic jak Al Gore przestanie latac swoim prywatnym samolotem, wiec pytam sie go skad wie, ze on na pewno lata prywatnym samolotem, a on mi na to, ze nie wiem na pewno, ale przypuszcza, ze tak jest. Nie wiem, moze i tak jest, ale powiedzialam mu, ze to jest marna wymowka, ze zacznie sie cos robic jak inni beda swiecic przykladem.
-
hjuston
2006/06/09 15:56:14
al gore nie lata prywatnym samolotem
zartowal nawet o tym, ze jak byl wice prezydentem to latal sobie samolotem rzadowym, a teraz jak wszyscy musi zdejmowac buty i przechodzic przez security. oczywiscie wszyscy rzeli ze smiechu. ale wiesz, jak jest naprawde to bog jeden wie.
-
Gość: W., *.dsl.hstntx.swbell.net
2006/06/10 16:22:26
Bylem wczoraj na filmie Al Gora.
Informacje zebrane i tak przekazane robia wrazenie.
Dobrze ze czlowiek z nazwiskiem, jak on poswiecil sie takiej misji.
-
2006/06/11 06:59:39
Pewnie zabrzmi to cynicznie ale film i ksiazka to swietny poczatek kampanii wyborczej.:)
-
hjuston
2006/06/13 17:09:33
ja team bym sie ucieszyla gdyby byl to poczatek kampanii wyborczej


polecam komentarze hjustonczykow po obejrzeniu filmu
blogs.chron.com/sciguy/archives/2006/06/on_climate_chan.html
Blog emigracyjny- krótkie historie z życia w Houston