Blog > Komentarze do wpisu

Girl Scout cookies i recesja

Pamiętacie moją zeszłoroczną historię o dziewczynce z ciasteczkami? Muszę przyznać, że poruszyła mnie TA oto wiadomość. Nie chodzi mi oczywiście o 'zdewastowaną' dziewczynkę, ale oto, że rzeczywiście wzrasta przestępczość.
Parę tygodni temu na ulicy w okolicach pracy męża była strzelanina. Facet chciał obrabować jakąś restaurację, ale właściciel go ubiegł i o mało nie postrzelił. Właściciel bardzo się wkurzył, a że też miał strzelbę- wyleciał aż na ulicę i zaczął strzelać na oślep. Pracownikom pobliskich instytucji zalecono UWAGA bycie ostrożnym. Może to akurat nie jest zbyt dobrym przykładem, bo akurat w tej okolicy strzelaniny zdarzają się dość często. No ale w związku z tym wydarzenim była jakaś tam pogadanka, podczas której pan policjant dał wszystkim do zrozumienia, że przestępczość (w tym głównie włamania) w Houston wzrasta.
Za jakiś czas, w bogatej dzielnicy River Oaks porwano kobietę. Kobieta była zupełnie przypadkowa, kto wie- może nawet nie była bogata tylko pracowała tam na przykład na tak zwanych domkach. Porwano ją ponoć dla okupu. Na szczęście udało jej się uciec. Zamknęli ją do bagażnika, ale ponoć zobaczyła jakąś klamkę z napisem 'emergency exit' i tak się jej udało. I tu taka nauczka dla nas, że trzeba się zacząć uczyć wyskakiwać z samochodu w biegu. Może kiedyś w WIRED w rubryce How To  napiszą jak to robić,  ale nie w marcowym numerze, bo w tym piszą o 'How to survive falling through ice'. Też ciekawe.
No ale wracając do tematu, bo kręcę się trochę jak coś tam w przeręblu... Ostatnio byłam w moim ulubionym REI i przyuważyłam, że mają strażnika. Nigdy wcześniej nie mieli. Dodatkowo, wszystkie przymierzalnie (oprócz tej dla niepełnosprawnych) zostały przeniesione w głąb sklepu. Ludzie ponoć zaczęli kraść. 
Przedwczoraj obrabowano komis koło mnie. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że ktoś wjechał do tego komisu przez ścianę (pewnie pod wpływem Jeremiego Clarksona).
Dzisiaj na West Gray (pojechałam po patelnię do naleśników) przyuważyłam, że też mają strażników. Strażnicy podróżują w takich samochodzikach na prąd. Wyglądają trochę (te pojazdy) jak takie SMARTy, ale o połowę mniejsze. Nie wiem jak ci grubi strażnicy się tam mieszczą? W ogóle to amerykańscy strażnicy są dość zabawni. Amerykański strażnik to albo kobieta, albo dziadek, albo pan z ekstremalną nadwagą. Często też, taki strażnik Teksasu nie nosi broni. Zastanawia mnie często ich ewentualna skuteczność. 
Podsumowując- na wypadek ewentualnego włamania czas chyba zaopatrzyć się w panic button. Na wypadek ewentualnego porwania dla okupu-  zaszyć sobie w buty jakiegoś czipa z gps-em i może nawet, tak jak ten pan z restauracji- kupić sobie spluwę. 
A w ogóle to najlepiej się zamknąć w domu i przeczekać tą recesję.
niedziela, 22 lutego 2009, hjuston

Polecane wpisy

  • Śmierdziel

    Chciałam tej notce nadać tytuł 'śmierdzący fallusik', ale pomimo tego, że byłby to tytuł dość chwytliwy, byłby także dość obrzydliwy. Zostańmy więc przy Śmierdz

  • Pączki, a sprawa polska

    Lonegunman napisał u siebie, że chyba będzie głosował na Kaczora. W sumie nie dziwię mu się, bo jak mówi moja kuzynka, która w pierwszej turze na Kaczora nie g

  • Parada Art Car

    Ta parada jest jedną z moich ulubionych houstońskich imprezek, ale także dołuje mnie, bo przypomina mi ile to już razy na niej byłam i ile to już lat tu mieszka

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
evek
2009/02/22 04:55:43
zeby napadac dzieciaki sprzedajace ciasteczka... ladnych czasow doczekalismy, nie ma co :O(

a propos grubych straznikow... a policja?! tez nie chudsza... czasami sie zastanawiam, czy taki glina da rade z radiowozu wysiasc?! choc to moze byc juz wszystko, co ewentualnie da rade zrobic...
no ale nie ma sie co dziwic - w szikagowie gliny slyna ze stania pod Dunkin Donutsami...
-
2009/02/22 05:23:12
a po co policjantom smukle i sprawne ciala? wazniejszy dobry refleks i sokoli wzrok - to ze maja grube dupy w strzelniu z pistoletu nie przeszkadzai;)

"moi" policjanci przesiaduja w starbucksie.
-
miskidomleka
2009/02/22 05:38:53
Przeczytałem te stary post o dziewczynce z ciasteczkami, i muszę przyznać, że dziewczynki są porządniejsze. U mnie kiedyś chłopcy skautowi zostawili na klamce torby plastikowe z prośbą, żeby kupić trwałych produktów żywnościowych, i wystawić przed drzwi za 2 tygodnie, to zabiorą i dadzą biednym. OK, mogę się przydać, nakupowałem puch, wywiesiłem, i oczywiście nie przyjechali zabrać. Namierzyłem lokalny scouting, posłałem maila - odpowiedź: no niestety nie przyjechaliśmy, proszę samemu dostarczyć do jakichś biednych. No żesz! Najpierw chciałem zadzwonić i opowiedzieć, jak to u nas w Polsce jest "na słowie harcerza polegaj jak na Zawiszy", a tu głupiej torby nie mogą zabrać. Ale w końcu odpuściłem, tyle, że chyba dwa miesiące puchy jeździły w bagażniku zanim miałem czas i okazję je gdzieś podrzucić.

A u mnie policjanci zwykle są dość smukli, ten co mnie złapał za speeding nawet raczej drobny, choć to w zasadzie żołnierz był - może im racjonują donuty. :-)
-
2009/02/22 17:16:21
Ja tam nie lubie tych wszystkich sprzedajacych dzieci, uwazam, ze jeszcze beda mialy czas, zeby sie napracowac, no ale zeby od nich krasc to juz skandal. U nas ostatnio facet kradl miedz z slupow z pradem i go porazilo na smierc. W Windsor oficjalne bezrobocie 11%, ale podejrzewam, ze pewnie jest dwa razy takie.

U nas na tych straznikow mowia "rent a cop", bo maja tylko latarki, ale zebyscie ich widzieli. Jeden u nas w pracy to alkoholik, drugi dwa razy mniejszy ode mnie, trzecia drobna kobietka, a czwary tak gruby, ze przez drzwi bokiem przechodzi. A policja to przesiaduje w Tim Horton's.
-
Gość: ania k, *.dsl.pltn13.pacbell.net
2009/02/22 19:45:47
albo w panic button albo w strzelbe. u Was to legalne :-). flip mi zawsze mowi, ze w tekasie jak ktos jest trespassing to mozesz do niego strzelic i prawo zawsze jest po twojej stronie.
-
Gość: Kasia24, *.hsd1.tx.comcast.net
2009/02/23 16:18:56
To jest fatalna sprawa z tym sprzedawaniem roznych produktow przez dzieci. Mnie jest zal dzieci wiec troche kupuje ale poniewaz w najblizszym sasiedztwie jest mnostwo dzieci to w koncu trzeba powiedziec nie. Moje dziecko wlasnie zaczelo szkole i teraz on tez ma sprzedawac. Najpierw byly czasopisma, aby zarobic pieniazki dla szkolnej biblioteki. Pan od sprzedazy czasopism oczywiscie pral dzieciom mozgi i obiecywal "nagrody" za sprzedanie prenumerat. Te nagrody to smieci, ale dzieci mysla ze to swietnie dostac taki szmelc. Tylko, ze moj syn nie chcial chodzic do sasiadow i sprzedawac. Teraz mamy sprzedawac makaron i pop-corn aby zarobic pieniadze dla klubu sportowego. Tragedia!
-
hjuston
2009/02/23 16:40:35
makaron?
-
Gość: http: blog.tenbit.pl lonely-breathe , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/02/23 16:59:54
ale u nas W PL jest to sama i czesto sama sie zastanawiam jak to jest,że dają dziadka ktory sie ledwo kupy trzyma na strażnika, albo młodego chłopaczka który ledwo wchodzi mi pod pachę. a już najśmieszniejsze jest przyjmowanie osób karanych ;)
-
aniabuzuk
2009/02/23 18:25:54
Straznicy sa teraz na czasie. Nawet niedawno wszedl do kin film o takim jednym z malla Sadzac z ilosci gwiazdek, musi to byc niezla chala.
-
Gość: Kasia24, *.hsd1.tx.comcast.net
2009/02/23 19:55:17
hjuston: to nie byle jaki makaron tylko "fun pasta" w roznych ksztaltach, kolorach i na rozne okazje: na walentynki, st. patrick's day, halloween, thanksgiving, w ksztaltach maskotek roznych druzyn uniwersyteckich itp, itd. Czego to ludzie nie wymysla...

Ze straznikami to jest podobno tak, ze sa oni znacznie mniej kosztowni niz wynajecie policjanta z bronia "po godzinach". Ponoc chodzi o to zeby straznik odstraszal a nie bronil czy gonil. No ale kto sie wystraszy niedolegi czy grubasa?
Blog emigracyjny- krótkie historie z życia w Houston