Blog > Komentarze do wpisu

Bull shit

Kontynuując temat fitness, dzisiaj będzie o zajęciach z wózkami, o których pisałam kiedyś na moim drugim, podupadłym blogu. Jak wiecie zajęcia nie odbywają się z powodu pogody. No za gorąco jest. No i prawdę mówiąc wątpię, żeby jeszcze kiedyś się odbyły bowiem pani trenerka zmieniła obiekt zainteresowań. 
Podobnych historii mogę opowiedzieć conajmniej dziesięć, a łączy je jedna myśl- Amerykanie są bardzo odważni, albo może lepiej ta- głupi ma zawsze szczęście ... Chociaż nie wiadomo jeszcze czy pani trenerka będzie miała szczęście.
Otóż pani od wf-u (z wykształcenia chemik) postanowiła zostać 'amwayowym diamentem'.  Nie jest to Amway, a coś nowego, o czym jak do tej pory nie słyszałam. Jest to biżuteria Silpada. Zasady są podobne. Najpierw zostaje się sprzedawcą, potem kupuje się za ileś tam dolarów walizkę biżuterii, a potem wyprawia się imprezy, na które zaprasza się koleżanki (znajome, mamy z zajeć wf-u i friendsów z Fejsbuka) z nadzieją, że przyjdą i coś im się wciśnie. A potem oczywiście zostaje się diamentem.
Luuuuuuudzie.... Niby wykształcona kobieta, a wierzy w takie brednie. I do tego nie ona jedna. Jak zobaczyłam zdjęcia z konferencji (sorry, ze nie zalinkuje, ale nie chcę odsyłać z tego bloga z wiadomych powodów) to padłam. Było tyle samo ludzi co na mszach Osteena. Czy naprawdę można zebrać aż tylu naiwnych? Teraz muszę się odpędzać od zaproszeń na te imprezy i muszę się zadeklarować czy YES, NO czy może kurde MAYBE.
Ale to nie wszystko. Pani od wf-u ni z gruszki ni z pietruszki została także fotografem. Robi zdjęcia dzieciom. Dodam, że kobieta w ogóle nie zna się na robieniu zdjęć. Ja tam sama dobrych zdjęć nie robię, ale już mnie mąż nauczył, żeby rozróżniać że tu nie ostre, tam obcięta głowa itd. No i ta pani takie zdjęcia właśnie robi. Złożyła podanie do znanej hjustońskiej firmy fotograficznej i przyjęli ją na stanowisko fotografa. Dostała najnowszego Canona, cyka zdjęcia, wkleja na FB i przesyła zaproszenia, żeby zostać fanem (FYI- nie zostałam). 
I ja wierzę, że to wszystko będzie się jakoś kręcić. Ludzie będą przychodzić i będą się cieszyć z tych zdjęć bez głowy. 
No i do czego zmierzam... Ta pani to jeden z przykładów, że Amerykanie nie mają poczucia wstydu. Walą chałę i robią przy tym taki hałas, że wszyscy są w stanie uwierzyć, że tak właśnie musi być. Miałam już kolegę w pracy, który bez jakiegokolwiek doświadczenia został VP (podwyżka z 60 tysiaków do prawie 200). Wykrzyczał sobie. Powiedział, że się zapyta- zapytał się i został. 
Znam też historię o gościu, który raz pojechał do Pragi i w życiorysie napisał sobie, że mówi po Czesku. 
Fascynują mnie tacy Bull shit-ciele. Jak to jest, że im tak wychodzi, a ja nie potrafię? Myślę, że my, Polacy jesteśmy jacyś tacy bardziej zahukani. Jeśli czegoś nie potrafimy to nie udajemy. A może się mylę?
Może i ja powinnam otworzyć studio fotograficzne? Sprzęt i software już mam. Mąż wszystko poustawia, pojedzie do pracy, a ja będę naciskała guzik. Zapraszam już dziś.
środa, 12 sierpnia 2009, hjuston

Polecane wpisy

  • Kurnik

    Kilka dni temu postanowiłam, że gdy Franek skończy 2 latka wyślę go na2 dni w tygodniu do przedszkola. Tak po 2-3 godziny. W związku z tym,że mam tu przedszkole

  • Lose weight

    Ogłoszenie to, pochodzi ze świateł przy zjeździe z okolic 290 i 6, ale z pewnością podobne tabliczki są na każdym innym zjeździe. Zawsze mnie fascynowały takie

  • Profesor Miodek, język polski i ja

    Parę dni temu Joanna ogłosiła się na komciach, że potrzebuje kilku chętnych, którzy mają ochotę sprawdzić swój poziom języka polskiego, a przy okazji pomóc jej

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/08/12 22:49:05
Ja mysle, ze my troche jestesmy zahukani a Amerykanie sa "przebojowi". Niektorzy faktycznie przeceniaja swoje zdolnosci, talenty i mozliwosci.
Ta bizuteria nawet jest ciekawa ale pewnie przedrozona. Ja nie lubie takich spotkan bo wlasnie potem glupio jest nie kupic czegos wiec zwykle odmawiam. Szwagierka kiedys sprzedawala koszyki longbaberger, sasiadki mialy imprezy i sprzedawaly naczynia plastykowe, naczynia ceramiczne itp itd. A jak sie zrobi impreze u siebie jako "host" to dostaje sie prezent:) Wiec jak pani od wf zrobi impreze u Ciebie to masz szanse na naszyjnik:):) No a juz z tymi zdjeciami to zupelnie nie rozumiem! Ze tak powiem ma baba tupet! (czy tupet to po poznansku?)
-
hjuston
2009/08/12 23:40:26
moj byly sasiad- wiewiora- sprzedawal kiedys czasopisma
houston.blox.pl/2006/09/Czasopisma.html
-
hjuston
2009/08/12 23:41:28
acha- tupet to chyba nie po poznansku

kasia- to ja moze zorganizuje nastepne spotkanie naszego book clubu jako ta impreze. ja dostane diadem, a wy cos od tej pani kupicie.
-
aniabuzuk
2009/08/12 23:46:28
Przebojowi albo po prostu nie boja sieryzyka i nie maja obaw, ze jak sie nie uda, to bedzie obciach. Ameryka jest nastawiona na jednostke i dazenie tejze jednostki do celu. Od pucybuta do milionera - ten kraj jest pelny ludzi, ktorzy nawet, jak wciskaja innym totalny szajs, to robia na tym kase (albo przynajmniej probuja). Wydaje mi sie, ze Amrykanie maja wysokie mniemanie o swoich mozliwosciach i przekonanie, ze musi sie udac. Stad panie od wuefu handlujace bizuteria, ale tez bajeczne fortuny, ktore wyrosly praktycznie z niczego.
Mamy kolege, ktory co roku zmienia zawod albo zaczyna nowe studia. Byl juz studentem urbanistyki, pracowal dla Czerwonego Krzyza, studiowal poezje, przymierzal sie do produkcji organicznej wodki, a ostatnio oznajmil, ze zamierza zostac rabinem. Absolutnie nie ta sama kategoria, co bull shiciele, ale pokazuje, ze facet nie boi sie ryzyka i nie zniecheca niepowodzeniami.
-
Gość: ania k, *.cisco.com
2009/08/12 23:56:26
a im wieksza korporacja, tym im wiekszy krzykacz tym dalej zajdzie. jak ktos siedzi cicho i haruje, nie ma szans. trzeba krzyczec, robic szum wokol siebie. mam ilustracje tego na codzien.

co do bizuterii, to pierwsze slysze o tej firmie.
a na tupperware parties chodzisz? to musi byc dopiero obciach (znam tylko z opowiadan).
-
hjuston
2009/08/13 00:11:11
ania- ale zmienianie zawodu to zupelnie co innego. ja tez chetnie zmienilabym zawod i poszlabym do szkoly (prosze sie nie smiac) kucharskiej. albo ten web design o ktorym ci mowilam. ale brakowaloby mi odwagi zeby starac sie o prace w najlepszej restauracji i mowic, ze jestem po prostu the besciak od urodzenia, albo myslec ze bede swietna bo raz czy dwa razy pracowalm w restauracji.
tu bardziej chodzi o takich, ktorzy na przyklad pisza bloga (takiego slabego) i nagle wydaje im sie, ze przeciez mogliby pisac dla jakiejs tam gazety.
dla ludzi zmieniajacych kariere (bo tak to sie ladnie nazywa ;)) to ja mam szacun. bo oni jakos sie do tego przygotowuja. dla tej kobiety tez pewnie bym miala (nie ze w ogole nie mam) gdyby na przyklad robila jakies kursy fotograficzne itepe. a u niej wyglada to tak, ze po prostu wstala w niedziele i zadecydowala, ze bedzie fotografem, bo jej na fejsbuku ktos napisal ze robi ladne zdjecia ;) (a tam to dopiero ludzie bullszituja)
no i wlasnie takie pytanie- skad ta pewnosc i dlaczego my tacy nie jestesmy?
a ten twoj kolega to ciekawy gosciu. ciekawe czy jest szczesliwy?

ania k- nie wiem co to jest tupperware. pierwsze slysze. o tej bizuterii tez uslyszalam dopiero jak dostalam zaproszenie. zaraz wysle wam zdjecie z tej konferencji.
-
aniabuzuk
2009/08/13 00:20:09
Totez napisalam, ze to nie ta sama kategoria, co pani od wuefu. Bardziej chodzilo mi o podejmowanie ryzyka i nieogladanie sie na konsekwencje jako przyklad, ze Amerykanie sa pelni wiary we wlasne umiejetnosci. Kolega jest jedna z inteligentniejszych osob, jakie znam. Mysle, ze spelnia sie wlasnie przez podejmowanie sie nowych rzeczy.

Niezla ta konferencja.
-
Gość: ania k, *.cisco.com
2009/08/13 00:26:39
na pewno wiesz, co to jest tupperware, tylko nie kojarzysz. to takie plastikowe pojemniki
order.tupperware.com/pls/htprod_www/tup_party.party

co do pewnosci siebie, to ludzie tu maja ja wpajane od dziecka. czy widzialas "meet the fockers"? tam hest taka scena, gdzie rodzice bena stillera maja cala sciane obwieszona jego nagrodami sportowymi z dziescinstwa i kazda z nich to przedostatnie miejsce... klasyk. w sumie mowiac szczerze tez mysle, ze tak bede wychowywac swoje dzieci. coraz czesciej sie przekonuje, ze w zyciu najwazniejsza jest pewnosc siebie...
-
anetacuse
2009/08/13 00:43:36
A stąd potem jak się dzwoni do agencji po jakiekolwiek usługi, to trzeba na ręce patrzeć "specjalistom" bo nie wiedzą co czynią. Polskie kosmetyczki, na przykład. Szkoła jest długa i niełatwa, a wiele teraz robi magistra z kosmetologii na akademii medycznej w Łodzi. Robi magistra!!! Żeby profesjonalnie wyciskać pryszcze, żeby wiedzieć i rozumieć co i do czego. To się nazywa prawdziwa profesjonalistka i ja im ufam. A tutaj? Raz dostałam gift certificate do salonu, babka głaszcze mi gębę, papki naciera i w rozmowie się okazuje, że ona z ulicy przyszła (prawie), bo jeszcze parę miesięcy wcześniej sprzedawała w sklepie. WTF? Dlatego do kosmetyczek tu nie chodzę, za to w Polsce tak.
-
Gość: ania k, *.cisco.com
2009/08/13 01:21:18
ameta, ja tylko chodze do kosmetyczek przy gabinecie dermatologicznym. z reguly tam sa sprawdzone, zeby lekarzowi nie robic obciachu. i mniej bajerow a wiecej konkretow.
-
hjuston
2009/08/13 01:57:01
ania k - jestem pod wrazeniem banana kepper ;)
kasiah- czy to te plastikowe naczynia sprzedawala twoja sasiadka?

aneta- ja tez chodze do dermatologicznego gabinetu kosmetycznego, albo do takiego z paniusiami po szkolach. na brwi i paznokcie chodze do wietnamek
-
2009/08/13 03:44:51
Mysle, ze my Polacy tez tacy jestesmy, tylko moze nie na emigracji, bo tu (zwlaszcza "new commers") boja sie o prace, lub moze celniej o zle referencje jesli okaze sie, ze sie klamalo na resume (kazdy kurna klamie, tylko nie ja, bo sie boje lub jestem zauczciwa). Ile to razy slyszalo sie o kolesiach z partii co to byl geografem a prowadzil kase chorych. Sama przeciez mialas kolego, ktory zostal odpowiedzialny za jakies tam network a nie za duzo wiedzial o komuterach i networkach.

Tez bym chetnie gotowala dla ludzi, tylko w normalnych godzinach. Moglabym miec restauracje typu breakfast & lunch only, a najlepiej brunch.

A co do ludzi, ktorzy czesto zmieniaja prace (oprocz kolegii Ani, bo on brzmi jak rozsadny czlowiek) to duzo z nich ma po prostu tzw. slomiany zapal albo chca robi to co jest akurat modne.
-
2009/08/13 03:45:44
Acha, chcialam jeszcze dodac, ze jedyny pokaz na ktory bym poszla, to pokaz dobrych nozy, bo chetnie bym sobie takie kupila.
-
hjuston
2009/08/13 03:53:41
to nie byl moj kolega, a kolega kolegi. ale rzeczywiscie istnial.
mysle, ze z tym klamaniem na cv to nawet sensowne wytlumaczenie.

czeste zmienianie pracy w ameryce moim zdaniem dziala tylko wtedy kiedy sie nie ma rodziny, jest sie mlodym i zdrowym. jak tylko zacznie sie chorowac, albo ma sie rodzine, ktora musi miec ubezpieczenie zdrowotne to wartosci sie troche zmieniaja.
jesli chodzi o dobre noze to jak do nas przyjedziesz to zabierzemy cie do sklepu i sobie kupisz takie jak my mamy.
-
2009/08/13 05:22:30
hjuston: tak - te pojemniki to wlasnie tupperware. Polecam tez www.pamperedchef.com/ordering/shopOnline.tpc lub www.longaberger.com/ - ceny zabojcze.

Jesli chodzi o zmiane pracy, to niektorzy mysle, ze robia to bo wydaje im sie ze w kolejnym zawodzie czy na kolejnym stanowisku zarobia kupe kasy. Jak sie okazuje, ze nie jest tak latwo, to wtedy probuja czegos nowego.
A takich oszustow i kombinatorow ktorzy udaja ze wiedza co robia to jest mnostwo. Najwiecej jest ich chyba wsrod tzw. "deweloperow". W ostatnich latach poznalam kilku ktorzy mieli wielkie plany, "wielka wiedze" (podobno) w tej dziedzinie, wielkie pozyczki na zbudowanie osiedli czy kurortow. Pieniadze sie rozeszly (w duzej mierze do ich kieszeni) a projekty padly i firmy zbankrutowaly.
-
Gość: mamut, 195.117.63.*
2009/08/13 13:09:47
Ja unikam pokazów, bo doskonale wiem, że sprzedają 10-krotnie drożej każdy towar, wspaniale go zachwalając. Wiem, że to ich praca, ale....Juz dawno nauczyłam się sztuki odmawiania. Ostatnio koleżanka mojejej siostry robiła u siebie pokaz pościeli wełnianej. Potrzebowała trochę ludzi na ten pokaz, więc poszłam z siostrą, zastrzegając, że nic nie kupimy. Pierwsze pytanie prowadzącej, która specjalnie przyjechała z innego miasta to ,,czy ktoś z nas ma taką pościel?". Tylko ja i jeszcze jedna osoba stwierdziłyśmy, że takowej nie mamy. Cały więc pokaz był skierowany tylko na nas. Prowadząca wciskała nam różne oferty. Zeszła nawet z ceny wyjściowej o 50%, a ja z nią nadal się bawiłam, że muszę się zastanowić, że to i tamto....itd. W końcu wyliczyła, że cały komplet to tylko 1zł dziennie jak kupię na raty na kilka lat. W końcu już powiedziałam, że nie kupię nic. Nikt nie kupił, musiała nam dać prezenty (nakolanniki z wełny), które nie były z wełny, a sztuczne!
Uważam, że każdy powinien w dzisiej szych czasach przejść kurs asertwności, by nauczyć się odmawiać kupna jakiegoś bubla.
-
anetacuse
2009/08/13 13:38:17
Myślę, że ludzie tutaj bardziej szukają szczęścia i zadowolenia z życia, i jak jedna praca im nie leży to próbują różnych innych aż trafią. Albo wpada się w sytuację "złotej klatki" - dobrze Ci płacą, więc siedzisz cicho i robisz swoje, choć pracy nie cierplisz. Ale nie idziesz gdzie indziej, bo to mogłoby znaczyć obniżkę płac. Znam kilku prawników i lekarzy na super posadkach, którzy nienawidzą tego co robią. No i własne doświadczenie.
-
2009/08/13 15:25:37
Hjuston...normalnie z ust mi wyjelas moje ostatnie przemyslenia i frustracje...Z natury jestem perfekcjonistka..Albo cos robie najlepiej jak potrafie, albo nie robie wcale. Zauwazylam, ze taka zasada jest zupelnie ignorowana wsrod moich wspolpracownikow. Strasznie mnie to irytuje.
Ja mam podobny, jak pani od w-f przyklad odwagi..Kolezanka z pracy jakis miesiac temu stwierdzila, ze zalozy firme i bedzie malowac "obrazy i rysunki na scianach". Zalozyla strone, zrobila wizytowki i zaczela business. Niby nic w tym zlego, ale kolezanka nie ma specjalnego talentu plastycznego. Szuka obrazkow w sieci, wkleja je do Photoshopa i robi z nich jakas kompozycje, ktora pozniej na scianie maluje..
Jak bedziesz studio fotograficzne zakladala, to ja chetna do pomocy przy obrobce zdjec jestem. Akurat na tym to sie "troche" znam, wiec bedzie idealnie :)
-
2009/08/13 15:36:12
brudzia79- ja tez nie klamie na resume..no glupio mi po prostu...Ostatnio jednak mialam okazje przygladac sie, jak kolezanka w pracy robila poprawki do swojego cv i...wpisala sobie takie reczy, ze az smiac mi sie zachcialo...

Zostawie juz kolezanke w spokoju, bo beda ja uszy piekly...Ciesze sie jednak, ze nie jestem sama w swoich spostrzezeniach i zachowaniach :)
-
2009/08/13 16:06:05
Hjuston, ale ja mowie o takich nozach co jeden kosztuje pareset $.
-
Gość: magda, *.srv.volvo.com
2009/08/13 16:41:24
i mnie to czasem zastanawia tutaj. patrze na scianke z ogloszeniami w pracy - a to lipne malunki na scianach, a to bizuteria, ciagle ktos jakies smieci sprzedaje, "biznesy" sie kreca jednym slowem.Kolezanka obok tez handluje, przynosi katalogi, druga podobne. A mi wzrasta asertywnosc. mi ten amerykanski tupet nie imponuje. Kosmetyczki, masazystki z przypadku mnie juz dawno zniechecily, ale ta twoja pani od w-fu to brzmi jak oszust troche. ja wczoraj dalam sie wkrecic w spotkanie-warsztat foto- prelegentem byl gosc, ktory "interesuje sie fotografia", pokazal swoje prywtne zdjecia... no ludzie.... na co ja liczylam.. nikt nie wyszedl w trakcie , mnie korcilo... dobrze, ze bilet kosztowal $2 (moze to ostrzezenie bylo... hmmm)
-
hjuston
2009/08/13 16:51:59
no coz- pozostaje mi was wszystkich zaprosic do naszego sklepu gdzie sprzedajemy zdjecia zrobione przez mojego meza haha

ps- a skoro mowimy juz o zdjeciach to zapraszam tez wszystkich na wystawe do HCP gdzie w nastepnym miesiacu (przez caly miesiac) bedzie mozna zobaczyc zdjecie zrobione przez mojego meza. jakbyscie nie mieli co robic, to zapraszam
-
2009/08/13 19:55:30
Chcialam jeszcze dodac, ze jak pani od wf-u juz zajec nie prowadzi to Ty mozesz otworzyc taki biznes. Moze nie codziennie, ale np 2-3 razy w tygodniu. Nie bedziesz miec zestawow przy zapisie, ale kazdemu powiesz jakie sprzet musi sobie sam kupic i tyle. Poogladasz jakies tam videos z cwiczeniami albo po prostu wezmiesz te co zawsze robilismy na wf na rozgrzewke i juz. Sama bedziesz zobowiazana zeby isc (a dobrze Ci to zrobi, bo sport to zdrowie), no i do tego jeszcze zarobisz. Oglosisz sie w REI czy gdzies tam. Mozesz miec np. special days on the bike itp.
-
2009/08/13 20:06:39
Ta prawdomówność wyniesiona z domu to nas tylko w dupę gryzie, nic więcej. Ja też nie kłamię w cv, bo mi się wydaje, że od razu mnie o TĄ zmyśloną rzecz zapytają i będzie kiszka. A przecież mogłabym wybrać jakieś rzeczy, które robię w wolnym czasie na amatorsko przyzwoitym poziomie i kręcić niezłe lody. Moglabym otworzyć studio fotograficzne jak ta paniusia of wf-u (nawet dziś mi jedna koleżanka oznaczyła zdjęcie na FreakBooku jako ładne), dawać lekcje gotowania (mąż mi dziś powiedział, że obiad był dobry), zostać personal shopperką (w końcu zakupy uwielbiam), prowadzić aerobik w jakimś centrum fitness (do rytmu przecież potrafię na stepie skakać), itd. A tak dupa blada. Spokojne sumienie jest, a dodatkowej kasy niet.
-
hjuston
2009/08/14 22:08:40
troche na temat i bardzo ciekawe
www.ted.com/talks/alain_de_botton_a_kinder_gentler_philosophy_of_success.html
-
tierralatina
2009/08/14 22:11:31
OT: No i gdzie ta Twoja mapa? :)
-
hjuston
2009/08/14 22:13:02
chyba tylko wkleje amerykanska, bo ze swiatowej wyszlo mi 6% wiec w sumie z czym do ludzi ;)
-
nina.mazur
2009/08/18 08:06:05
A ja sie zastanawiam jak do cholery sie robi ta czesc "wstala pewnego dnia i poszla do agencji i przyjeli ja do pracy".

Dlaczego jak ja ide to wymagaja ode mnie portfolio, doswiadczenia, odpowiadania na cala sterte jakichs wydumanych pytan?

Jak takie beztalencia i ignoranci dostaja robote w jakiejs branzy bez zadnego doswiadczenia?
-
2009/08/18 16:09:29
Hjuston! A gdzie i jak szukac tych dermatologicznych gabinetow kosmetycznych? Bo ja juz sie poddalam. Normalnie mam dosc tutejszych kosmetyczek, ktore tylko na zegar patrza, pomasuja, poluskaja i pa pa. I wlasnie, nie maja pojecia za bardzo. Ja ide i ich edukuje o moim rodzaju cery, jakie probemy, jakie kosmetyki. A chcialabym zeby ktos mi wkoncu polecil cos nie dlatego ze ma kontrakt z jakas firma kosmetyczna na sprzedawanie ich produktow, a dlatego ze ma wiedze i doswiadczenie i wie co dla takiej mojej cery jest wlasciwe. :) No i bedzie miala czas i ochote wyczyscic pory (znaczy sie te na twarzy :) i je wycisnac, a nie tylko pomasowac z nadzieja ze cos wyjdzie i sie wyczysci. :)

Promoj sie moja droga, promoj. :) Meza tez. :)
-
hjuston
2009/08/18 16:40:49
kroke- ten moj na przyklad to jest przy gabinecie ginekologicznym. wszczycy ginekolodzy z tej praktyki maja jakis tam udzial w tym gabinecie i naganiaja klientow (czytaj- jak idziesz do gienia i pani widzi, ze nie masz laser hair removal tu i owdzie to moze ci powiedziec- ooo a my mamy taki gabinet i polecamy hair removal zamiast golenia ;)).
nasz jest b fajny. moze u was tez sa

nina- moze gdybys mieszkala w stanie gdzie bezrobocie jest nizsze to byloby latwiej. ten kolega, o ktorym napisalam (vp) starcil ta prace jak sie przeprowadzil do kalifornii i teraz tez szuka przez rok. ciezko mu znalezc pomimo tego, ze jest niezlym bulszicielem.
-
nina.mazur
2009/08/18 21:10:57
Hjuston:
gdybym mieszkala w innym stanie... jasne.

To powiedz, co sie bardziej kalkuluje:
- dwie osoby bez pracy, jadace w ciemno i szukajace roboty oraz mieszkania

- jedna osoba bez pracy, druga z praca i darmowy dach nad glowa dopoki bank nie przejmie domu?
-
jestesmyglodni
2009/08/18 21:32:10
ja nie wiem co bym zrobila na twoim miejscu, bo nie znam szczegolow waszego zwiazku. nie wiem ile kasy wlozylas w ta chalupe itd. czy ta druga osoba jest w stanie splacac ta pozyczke? albo chociaz czesc? bo jesli jest to niech splaca (podkreslam, ze nie wiem jakie sa wasze relacje), a ta pierwsza osoba czyli ty moglaby jechac w poszukiwaniu pracy do innego stanu. a pozniej byscie zadecydowali co i jak.
ale to wszystko takie pierdoly, bo jak podkreslam nie wiem ile tej forsy bylo wlozone itd. bo jesli malo to pewnie bym machnela reka, bo to nie tylko splata domu, ale takze property taxes itd.
ja pojechalam tak kiedys troche w ciemno do nowego meksyku. prace znalazlam jak zostalo mi 100$ w kieszeni doslownie. powysylalam ze 100 zyciorysow, a forsa sie konczyla. zatrudnilam sie wiec w restauracji, zeby jakos przezyc ten czas do momentu jak dostane wymarzona prace. nieprzyjemny to byl czas, bo musialaby wstawac jakos o 3 -4 rano i zapierdzielac do pracy. na szczescie po pierwszym dniu oddzwonili do mnie z firmy, (ktora mnie pozniej btw przeniosla do houston) i dostalam prace. do restauracji nastepnego dnia nie poszlam i napisalam im (faksem, bo balam sie telefonicznie) ze znalazlam prace zgodna ze swoimi studiami ( oktorych nie wspomnialam na cv jak sie chcialam zatrudnic w tej restauracji- teraz tak sobie mysle, ze rzeczywiscie sklamalam tylko w druga strone).

podsumowujac - pojechalabym w ciemno, albo skladalabym zyciorysy na odleglosc i twierdzila, ze jestem w trakcie przeproewadzki
-
jestesmyglodni
2009/08/18 21:34:09
to bylam ja- hjuston
-
nina.mazur
2009/08/19 05:33:44
Jechanie w ciemno w poszukiwaniu pracy w momencie, kiedy bezrobocie siega prawie 20% to najlepsza recepta na wypstrykanie sie z ostatnich oszczednosci.

Nie pojade w ciemno a potem "zadecydujemy co i jak". To z kolei jest recepta na rozpieprzenie zwiazku. Ja nie dzialam w ten sposob. zwykle opracowuje plan A, potem B i ew. C.

W innych stanach nie znam nikogo, nie mam zadnych kontaktow. Bycie na miejscu versus poszukiwanie pracy przez net niczym sie nie rozni - bo w jednym i drugim wypadku i tak robie to via internet.
A jak narazie z zerowym efektem.

Jesli juz mialabym gdzies jechac w ciemno, to do Europy. W USA w najblizszych latach bedzie bardzo nieciekawie.

Czcigodny pozyczki splacac nie moze, zreszta chalupa jest na mnie i kredyt na mnie. Jesli w ciagu nastepnych 2 miesiecy nie znajde dobrze platnej pracy, to pojdzie na foreclosure - bo na short sale juz jest wystawiona. Trace na tym ok. sto tysiecy dolarow - liczac downpayment i pieniadze wlozone w remont plus tyle ile splacilam pozyczki.
-
Gość: Maciek, *.hsd1.il.comcast.net
2009/10/17 00:06:23
Witam,
Szczerze mowiac zainteresowal mnie ten wpis gdyz sam jestem przedstawicielem jednej z firm dzialajacych na terenie stanu Texas. Mamy spora grupe na terenie Houston i nie ma w niej Polakow. Chyba nauczylismy sie jeszcze w Polsce zeby nie wierzyc niczemu i nikomu. Faktem jest ze przemysl networkowy kreuje rzesze milionerow lecz rowniez w tym samym czasie mnostwo ludzi rezygnuje nie widzac w tym przyszlosci. Przy dzisiejszej sytuacji ekonomicznej sprzedaz czegokolwiek jest bardzo ciezka. Ludzie po prostu nie maja pieniedzy na dodatkowe przyjemnosci.
Wiazac sie z firma Ambit wzialem pod uwage kilka rzeczy.
- mamy doskonaly produkt
- kazdy go uzywa
- dostarczamy go po cenach nizszych niz konkurencja
- nie musimy niczego co miesiac kupowac
- jestesmy w poczatkowej fazie rozwoju ( trzy lata na rynku i jestesmy jedna z najszybciej rozwijajacych sie firm w tym kraju)
- nasze prezentacje nie maja charakteru "show" gdzie jakis "krzykacz" namawia ludzi do biznesu, ktory "rozwiaze ich wszystkie problemy"
Poszukuje ludzi do wspolpracy na terytorium Texasu, Nowego Yorku i Illinois. Gwarantuje pomoc w rozpoczeciu biznesu. Prosze rowniez sprawdzic jakiego typu oszczednosci oferujemy naszym klientom.
www.macieki.joinambit.com - dla klientow
www.macieki.whyambitworks.com - prezentacja biznesowa
Z gory dziekuje za odwiedzenie mojej strony. Dla zainteresowanych wspolpraca lub zostaniem klijentami moje informacje kontaktowe znajduja sie na moich stronach. Zycze milego dnia,
Maciek



Blog emigracyjny- krótkie historie z życia w Houston