Blog > Komentarze do wpisu

Gaz do dechy c.d.

Śniło mi się dzisiaj, że Franek musiał 'machać do matki z tarasu widokowego' w więzieniu. Ale, że to niby ja byłam w tym więzieniu. A za co do więzienia? No za ten mandat, który dostałam 3 miesiące temu...
Zdecydowałam się zapłacić stówkę za kurs bezpiecznej jazdy, dzięki któremu nie będę miała punktów karnych, a także podwyższonej raty za ubezpieczenie. Dodatkowo- po ukończeniu takiego kursu dostaje się zniżkę na ubezpieczenie. Zniżka obowiązuje przez okres 3 lat. Moża więc taki mandacik potraktować jako swego rodzaju inwestycję. Niezły bezsens. Zamiast kary- nagroda. Czy podobnie jest w innych stanach?
Kurs trwał 6 godzin. Można go było zrobić online, we własnym tempie. No i tak sobie właśnie zrobiłam. Codziennie (a właściwie raz na tydzień) po 6 minutek. Po prawie 3 miesiącach zorientowałam się, że zostały mi jeszcze tylko 3 tygodnie  i prawie 2/3 kursu. I że jeśli się nie sprężę to ktoś przyjdzie mnie zaaresztować za niezapłacony mandat.
Gdy robiłam ten kurs to chciałam trochę poprzewijać i czytać inne rzeczy na interku żeby nie marnować czasu, ale nie dało się. Nawet jeśli znało się odpowiedź, trzeba było czekać aż zakończy się lekcja  (6 czy 7 minut) i dopiero wtedy można było odpowiedzieć na pytanie. 15 minutowej przerwy także nie można było przewijać, więc w tym czasie prasowałam. Nie można było otwierać nowych okien w przeglądarce (dzięki Bogu, że mam iphona).
Ciekawe były niektóre pytania, a właściwie język w jakim był przeprowadzony ten test. Na przykład- jeśli była mowa o odległościach, od razu tłumaczono że ileś tam jardów albo stóp to taka, a taka część boiska footballowego. Jak widać bez porównania niektórzy nie daliby rady.
Poprosiłam męża aby usiadł przy mnie na końcowy egzamin i pomógł mi gdybym czegoś nie wiedziała. Powiedziałam, że jeśli nie zdam, to będzie mnie odwiedzał w kiciu i tam się urodzi jego dziecko. Obiecał, że pomoże. Na szczęście, pytania były tak łatwe, że obyło się bez pomocy.
Teraz tylko muszę zanieść certyfikacik do sądu (tak się to tylko groźnie nazywa- ponoć jest to tylko jakieś okienko w urzędzie) i w końcu będę mogła zamknąć tą 'ciemną stronę mego życia'...
Pozdrawiam- wasz pirat drogowy.
środa, 30 czerwca 2010, hjuston

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
evek
2010/06/30 06:32:03
a możesz se na przykład kopie tego certyfikatu myk w ramke i powiesic dla potomnosci na pamiatke na scianie w salonie?! ;O)
-
2010/06/30 09:24:54
Living on the edge. :)
-
atsanik
2010/06/30 16:14:49
ha, no niezla opcja z tym kursem i pozniejsza znizka w ubezpieczeniu, nie slyszalam o czyms podobnym na naszej prowincji.
trzymaj sie piracie ;-)
-
2010/06/30 16:29:10
i po raz kolejny iPhone wyciagnal swa pomocna dlon :)

Za kare nagroda..Amerykanie chyba tak lubia..Ja na przyklad nigdy nie moglam zrozumiec, dlaczego stali klienci nie maja zadnych udogodnien..Na przyklad taka kablowka..po ukonczeniu rocznego kontraktu zaczyna sie placic "pelna cene" w sytuacji gdy mozna podpisac nowa umowe i placic 1/3..i gdzie tu logika?
-
hjuston
2010/06/30 20:41:09
nosorozec- wez mi nie mow nic o kablowkach. o mojej dziurze przed domem zrobionej przez att bede musiala tez chyba cos napisac. poza tym dostalam kilka dni temu list, w ktorym bylo napisane ze mam nie zapalcone 300$ rachunkow za kablowke i ze mi ja niedlugo obetna. bylam przekonana, ze jestem zapisana na automatic payment, ale niestety chyba mi sie to przysnilo. nienawidze tych kablowek. dodam, ze klientem att jestem juz od 6 lat i w sumie nic z tego nie mam.

fiona- no rzeczywiscie living on the edge. pirat drogowy, ktory nie placi rachunkow ;)
-
aniabuzuk
2010/06/30 21:43:35
Niezly ten program - ani pogonic lekcji ani przewinac przerwy ani otworzyc innego okna. Pomysleli o takich cwanych jak Ty ;)
-
2010/06/30 21:47:22
Jak sie tak nameczylas z tym glupim kursem to nalezy sie Tobie nagroda, mimo, ze jestes kryminalistka. A mojego stempelka nie potrzebujesz?
Jesli ten sad jest przy Houston Ave. to podobno jest oblesne miejsce.
Mi sie w nocy snila matylda z houston:)
-
hjuston
2010/06/30 21:56:35
kasia- gdzies na memorial podobno ten sad. wlasnie nie wiem czy nie bede potrzebowalla stempelka. musze doczytac.
a matylda zaraz do mnie przychodzi z konradem.

-
2010/06/30 22:30:23
No właśnie, szalenstwa drogowe plus unikanie spłaty zobowiązań - a czy Ty nie powinnaś właściwie powolutku zamieniać się w Stateczną Matkę (Prawie) Dwójki Pięknych Dzieci? :)
-
2010/07/01 02:18:24
kasia - a przynajmniej snilam sie jakos pozytywnie? czy jako koszmar?
hjuston - przerabialam to samo 3 lata temu, nie zazdroszcze. w sadzie przy memorial nie jest tak zle. okienko jest zaraz przy wejsciu.
-
2010/07/01 03:14:23
matylda: szukalas hjuston a mnie pytalas czy moj syn przyjdzie sie bawic z Twoim:)
Blog emigracyjny- krótkie historie z życia w Houston