Blog > Komentarze do wpisu

Do zobaczenia w saunie, klapeczki!

Zrobię to szybko- tak jak powinno odrywać się plaster podczas depilacji woskiem.
W y p r o w a d z a m y  się z tego miasta.
Niektórzy już wiedzieli od jakiegoś czasu, inni dopiero od wczoraj, a od dzisiaj nie będę już musiała udawać na bloxie, że mam jakieś tam plany na jesień w Houston, bo nie mam. Tyle tytułem wstępu...
Czytelnicy tego bloga wiedzą, że z Houston mieliśmy taką love-hate relationship. Pierwszy raz postawiłam swoją nogę na houstońskiej ziemi w 1999 roku, kiedy to wraz ze swoim byłym wracaliśmy autobusem z Meksyku do Chicago. Pamiętam, że siedzieliśmy pod Church's chicken, patrzyliśmy na downtown i stwierdziliśmy, że Houston to najbardziej gówniane miasto i jakie to szczęście, że nigdy tam nie będziemy mieszkali.
O tym, że się myliłam dowiedziałam się w 2003 roku, kiedy to zaoferowano mi przeniesienie się  z Albuquerque (gdzie wtedy mieszkałam) do Houston.
Pamiętam jakby to było wczoraj. 11go września przyjechałam tu swoją mazdunią z małą przyczepką U Haul. Padało strasznie. Nigdy wcześniej nie widziałam takiego deszczu, za to później widziałam o wiele gorsze.
Przez te 7 lat przeżyłam tu wiele.  Jest wiele rzeczy, które bardzo tu lubiłam i wiele, które doprowadzały mnie  do szaleństwa. Najważniejszymi minusami, (których żadne plusy nie zdołają przysłonić) są oczywiście letnie temperatury i to że wszędzie stąd jest daleko. Że jak się jedzie 10 godzin samochodem to nadal jest się w Teksasie. No chyba, że jedzie się na wschód, to jest się w Luizjanie, ale ten stan nie kręci mnie zbytnio, jak i sama wschodnia część Stanów.
Ale żyje się tu, w Teksasie generalnie łatwo. Pomijając te upały, kiedy to przychodzi letnia deprecha... W porównaniu do innych stanów nie jest tu drogo. Jest właściwie bardzo tanio. Ludzie mieszkają w dużo za dużych domach, za śmieszne pieniądze (w porównaniu do innych stanów oczywiście). Można się łatwo przyzwyczaić i wsiąknąć w tą łatwiznę. I wydaje mi się, że tak trochę wsiąknęliśmy.
Życie z małym dzieckiem w Houston, praca w korporacji, upały i te odległości do interesujących miejsc w inncyh częściach USA nie sprzyjały chęci szukania przygód. Chociaż może i chęci były, ale ostatnio brakowało nam już energii. Pewnie, że można jeździć  na plażę i robić piknik w Memorial Parku,  ale to jednak nie to samo co piknik w lesie, w którym nie ma skaczących pająków,  czy też krótka wyprawa w góry. Po 7 latach mieszkania w Houston zobaczyliśmy co było do zobaczenia w okolicy i zaczęliśmy narzekać na nudę. Na hjustońską, upalną,  weekendową nudę... I na to, że mamy masę sprzętu turystycznego, którego nie mamy okazji na codzień używać.
I tak jakoś wyszło, że chyba ktoś słuchał tych naszych ostatnich narzekań, bo mężowi została przedstawiona oferta przeniesienia do Norwegii. Spodziewaliśmy się, że zostaniemy wysłani do Anglii, co przyznam szczerze, nie było mi ani na rękę, ani na nogę.
Po zeszłorocznych wakacjach w Norwegii stwierdziliśmy, że nie chcemy tam mieszkać, bo zbyt wiele rzeczy nas tam osłabiło (kto czytał ten wie). Chociaż muszę przyznać, że teraz mój mąż twierdzi, że to ja byłam bardziej osłabiona, i że jego właściwie nic tam nie zaskoczyło i wszystko bardzo mu się podobało (hmmmm).
W każdym bądź razie teraz patrzę na to życie w Norwegii bardziej pozytywnie.
Na co liczę? Będę bliżej rodziny i polskich przyjaciół. Będę mogła spać z otwartym oknem. Nie żebym miała już menopauzę, ale przede wszytkim mam nadzieję, że w końcu się ochłodzę. Kupiłam sobie poraz pierwszy od chyba 10 lat zimowa kurtkę (o taką)! (Trzeba być chyba szurniętym żeby się z tego cieszyć, no ale cieszę się). Pomimo tego, że życie jest tam bardziej toporne niż w Houston (czytaj nie ma na przykład apteki drive thru i jeździ się mniejszymi samochodami), wydaje się, że istnieje większa szansa na przeżycie jakiejś tam 'przygody', czy też nowego doświadczenia. Niekoniecznie tylko w weekend, bo i pracują tam jakoś krócej niż tutaj.
Tak więc lecimy niby na 2 lata z możliwością przedłużenia. Mój drugi gagatek (bo podobno będzie drugi chłopak) urodzi się już tam. Liczę na to, że będziemy spędzali sporo czasu na powietrzu i że Franek będzie miał okazję na przeżycie wielu przygód w norweskim przedszkolu.
Czego będzie mi brakowało najbardziej?
Tutejszych znajomych i przyjaciół (polskich, amerykańskich i innych), z którymi przeżyłam 7 lat. Będzie mi brakowało naszego Polskiego Klubu Książki (Book Club aka Boob Club i ostatnio Diaper Club), który założyłyśmy dzięki temu blogowi. Będzie mi brakowało telefonów do Ani z Chiacago wykonywanych podczas porannego spaceru podczas, ktorych żaliłam się, że spadają mi gacie (teraz będę się żaliła, że obcierają mnie kalosze).
Będzie mi brakowało Whole Foods i dobrego tex-mex. No ale zabiorę ze sobą zapas przypraw i dodatków na kilka miesięcy, więc jakoś to będzie. A później będę błagała tutejszych znajomych żeby zamiast opłatka na święta, przysłali mi tortillę.
Bardzo żałuję, że nie będzie mnie na otwarciu nowego Whole Foods na Waugh i że nie pójdę na basen do nowego Y w downtown.  I że nie zagłosuję na Billa White'a w listopadzie. No ale cóż, nie można mieć wszystkiego.
Jeśli będzie nam zbyt zimno i ciemno, to za 2 lata może tu wrócimy. Chociaż wygląda na to, że nudzić raczej się nie będziemy. Przyjaciel męża (ten, u którego byliśmy w Harstad, a który teraz ma metę w Oslo) już planuje częste wizyty. Znajomi, których poznaliśmy w Houston (ci, do których lecieliśmy do Norwegii na wesele), którym właśnie urodziła się córeczka też się cieszą, że spędzą z nami ich (jej) urlop macierzyński. Przyjaciółka z Polski już się cieszy, że loty ze Szczecina do Stavanger takie tanie i też planuje częste przyjazdy. Pewien Norweg z męża pracy już planuje zapisanie mojego męża do klubu żeglarskiego i wędkarskiego i obiecuje mu taaaaaaaaakie łososie. Mąż się cieszy, bo całe dzieciństwo i młodość spędził na wodzie i bardzo za żeglarstwem (na niebieskiej wodzie)  tęsknił. Ja cieszę się mniej, bo peniam- żeglarstwo mnie przeraża. A do tego fajny_nosorożec (tutejsza koleżanka) życzy nam, abyśmy nigdy nie musieli wracać już do Houston!
Jest mi trochę smutno, że kończy się moja 10 letnia przygoda z Ameryką, bo pomimo wielu niezrozumień był to mój dom. Ale podświadomie wiem, że jeszcze kiedyś spełnie swoje marzenie i pomieszkam przez kilka lat w północno - zachodniej części Stanów. Choćby miało to być na emeryturze.
Przed nami miesiąc zamykania różnych spraw. Zakupy, pakowanie, sprzedaż domu i innych rzeczy.  Mamy także zamiar wcisnąć w to wszystko krótkie wakacje w Oregonie. Mam nadzieję, że brzuch który coraz bardziej widać nie będzie mi aż tak bardzo przeszkadzał ...
Tak więc żegnajcie głośne klimatyzacje i dmuchawy do liści- akurat za wami tęsknić nie będę. Bye bye klapeczki!  Teraz będziemy spotykać się już tylko w saunie ...
Póki co założylam nowego bloga pod nazwą Ropa i Tran (a co?), którego mam nadzieję będę regularnie uaktualniała. Zapraszam do odwiedzenia we wrześniu i dziękuję za to, że przeżyliście ze mną w Houston tyle lat...

-----
a mieszkać będziemy TU- łagodniej mówiąc- jest tam 'inaczej' niż w Houston.
piątek, 16 lipca 2010, hjuston

Polecane wpisy

  • Norwegia poraz ostatni

    Nie chce mi się już więcej pisać o tej Norwegii , więc kończę zdjęciem wodospadu i zapodaję link do innych zdjęć- równie ładnych.

  • Dzieci w Norwegii

    Najbardziej w Norwegii podobały mi się przedszkola . Nie ważne czy deszcz czy śnieg, dzieci non stop są na powietrzu. Widziałam jak w deszczu skakały na skakanc

  • Matkę możecie pożegnać machaniem z tarasu widokowego

    Ania pisała ostatnio o tarasie na Searsie , więc i ja pomyślałam że zmałpuję i pokażę zdjęcia tarasu, na którym byliśmy w Norwegii. Proszę bardzo- oto platforma

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: dominik, 128.249.107.*
2010/07/16 21:10:54
No to wszystkiego dobrego na nowej drodze zycia ;)
-
hjuston
2010/07/16 21:17:34
dzieki ;)
-
atsanik
2010/07/16 21:19:43
wiesz co, super! o to wlasnie w zyciu chodzi, jesli jedno miejsce juz sie wypalilo troche, czemu nie zmienic na jakies inne, nowe, bardziej ekscytujace? zycze powodzenia i trzymam kciuki za Wasze nowe norweskie przygody :-) szkoda tylko, bo myslalam, ze sie kiedys osobiscie spotkamy, bo pewnie w przyszlym roku pojedziemy odwiedzic kumpla co nam z uniwersytetu do korporacji hjustonskiej sie przenosi, i juz sobie po cichu planowalam blogowe spotkanie ;-)

wszystkiego dobrego hjuston!
ha det bra og lykke til!
-
anetacuse
2010/07/16 21:29:49
Ale Ty z grubej rury! Raczej myślałam, że po prostu do innej części Stanów wyruszysz... Jakoś smutno mi się zrobiło, choć nie wiem czemu, bo w sumie i tak Cię przecież w realu nie widuję. Powodzenia ze wszystkim życzę i oczywiście blogowo przeprowadzę się do Norwegii razem z Tobą. A co na to Twoja mama i siostra?
-
Gość: s.albertsson, 87.96.219.*
2010/07/16 21:45:21
To jaki bedzie Twoj pseudonim w Norwegii?
A poza tym to ja tez na Ciebie czekam.Zawsze to razniej nawet Jezeli ja w Szwecji, a Ty w Norwegii:)
I jakby nie bylo bede najblizsza kolezanka z bookclubu :)
Sylwus pisz i pytaj o co chcesz.My po wyprowadzce z Hjuston po pol roku, chwalimy sobie decyzje!!!
Ja tez zaopatrzylam sie z meksykanskie przyprawy, jeansy i mase innych rzeczy :) bo tu drogo:(
Zycze spokojnych przenosin!!!
Do zobaczenia w Skandynawii
-
Gość: mamut, 195.117.63.*
2010/07/16 21:54:49
Rodzinka cieszy sie bardzo. Po ostatnim przebojowym locie do Houston marzyłam, by nie latać tak daleko. No i spełniają się moje marzenia. Z Polski do Norwegii jest blisko(?).
Aż się wzruszyłam czytając ten pożegnalny blog, bo doskonale pamietam pierwsze Twoje dni w Houston.
-
aniabuzuk
2010/07/16 22:12:53
Zastanawialam, co napiszesz w tym poscie. Wyszlo super. I jak juz Ci mowilam - ciesze sie, ze sie wyprowadzacie, bo wiem, ze chcialas, ale troche mi szkoda, bo jednak do Houston blizej niz do Norwegii. Gdyby nie Ty, to pewnie niepredko zawitalabym do Teksasu. Dzieki!
-
2010/07/16 22:24:18
Ale niespodzianka. Mam nadzieję, że Wam będzie dobrze w Norwegii. Przez dwa i pół roku tutaj mój Miśku trzy razy miał już praaawie jechać do Stavanger na jakieś konferencje, spotkania czy inne tajne wygibasy i trzy razy wyjazd nie doszedł do skutku, niestety. Teraz z Twojego bloga dowiemy się, czy jest czego żałować. :)
-
evek
2010/07/16 22:50:01
powodzenia!!!
-
hjuston
2010/07/17 00:06:20
dzieki wszystkim za zyczenia

fiona- a czy twoj maz pracuje w nato? dlatego mial tam byc? bo wiem wlasnie, ze jest tam centrala i ostatnio ogladalam jakie maja ogloszenia o prace. ja nie moge- ile tam ludzie (cywile znaczy sie) zarabiaja na malo odpowiedzialnych stanowiskach (chodzi mi o te zarobki bez podatku). jak juz odchowam dziecko nr 2 to moze sie skusze o zlozenie aplikacji.

ania- teraz bedziesz mogla powiedziec, ze gdyby nie ja to niepredko zawitalabys do norwegii. a tak moze sie kiedys skusisz. mam nadzieje

mamut- no ja tez sie wzruszam. szczegolnie jak pomysle o tym jak sama wnosilam telewizor (i nie tylko) do nowego domu w ten deszcz! albo jak zobaczylam te tutejsze autostrady poraz pierwszy i czulam sie jak wiesniaczek cwaniaczek, ktory umie jezdzic tylko po jednopasmowce. a teraz prosze- pirat drogowy!

aneta- no moja mama napisala powyzej, ze cieszy sie. moja siorka pewnie tez, bo sama mysli o powrocie na stary kontynent.

-
sporothrix
2010/07/17 02:38:56
Rzeczywiście, spora zmiana przed Wami. Powodzenia! :-)
-
evita_duarte
2010/07/17 04:04:36
Ożesz! To ekscytująca przygoda przed Wami,rzeczywiście z grubej rury, takie niby opuszczam Houston a tak naprawdę to cała Amerykę. Na nowego bloga na pewno będę zaglądać, bo ciekawam przygód.
-
2010/07/17 04:52:41
Bardzo ladne fotki tego nowego miejsca - stare miasto takie "przytulne". Ja juz sie tutaj "osiedlilam", ale jesli macie mozliwosc pomieszkania w roznych miejscach to mysle, ze koniecznie trzeba to wykorzystac.
Mi bedzie brakowalo naszych lanczykow bo niewatpliwie umilaja moje dni. Koncze bo mi sie oczy "poca":)
-
2010/07/17 05:03:00
Smutno mi sie zrobilo...tez myslalam, ze sie wyprowadzacie do innego stanu, a tu prosze powrot do Europy. Norwegia jest piekna, zycze powodzenia w nowym miejscu. Bedziesz miala lososi pod dostatkiem i swiezego powietrza! Macie miesiac na przetransportowanie zycia do Norwegii, czy troszke wiecej? Na nowy blog na pewno bede zagladac!
-
2010/07/17 05:33:33
Bardzo fajny wpis..Bedzie was tu brakowalo Hjuston. No i jak mowilam wczesniej, Book Club juz nie bedzie taki sam bez pani Prezesowej :)
Bede z niecierpliwoscia czekala na nowego bloga i zycze powodzenia!
-
2010/07/17 07:36:06
lomatko:) wiedzialam, ze ten smierdziel co zakwitl byl jak ta kropla co przelala pelny dzban:) that's it - enough is enough!
ale nowina! hjuston, przede wszystkim kolejne gratulacje, bo huston rzeczywiscie ma hardkor klimat, i dla kogos, kto sie tam nie urodzil, to ciezko wyzyc. Wiec zrozumiale, ze normalny europejczyk ledwo zipie.
Norwegia to w koncu bardziej klimatycznie normalna - chociaz nie wiem gdzie bedziesz mieszkac, na polnocy to juz nie to samo. Moja siostra mieszka w Christiansaand, na poludniu i raczej zadowolona. Jedynie jezyka nie moze sie nauczyc;))) no ale tam szprechaja tez po angielsku, wiec dasz rade!
Bardzo sie ucieszylam ze planujesz jeszcze wizyte w Oregonie! koniecznie daj znac - jezeli bedziesz mialal chwilek, bo chce cie osobiscie wysciskac na nowa droge:)
Pogode od dwoch tygodni mamy sliczna, 70/80 w dzien, 60 w nocy, wilgotnosc - 10%:) szkoda, ze tutaj sie nie przeprowadzasz.
No i mam nadzieje, ze nie przestaniesz pisac!! tym bardziej, ze tyle nowego, exiting sie bedzie dzialo, jeejjj:)))
-
2010/07/17 07:50:12
no oczywiscie nie dopatrzylam sie tych pieknych zdjec stavanger - slicznie tam jest:)
-
2010/07/17 08:52:46
a rei / paczkow z polskiego sklepu nie bedzie ci brakowac ? :-))))) no i gdzie ty znajdziesz takie przedszkola jak w hjuston....
o tym bookclubie to trzeba bylo wczesniej - co pol roku dostaje kupe polskich ksiazek i pozniej nie wiem co z nimi zrobic


-
2010/07/17 09:11:50
aaa no i gdzie jest ten ropa i tran ? wpisze sie w komentarzach - pieeeeeerwszyyyy :-)))))
-
2010/07/17 09:17:31
Miśku jest zatrudniony przez rewelacyjną firmę o nazwie Wojsko Polskie. I WP właśnie przysłało go tu do Brunssum na kontrakt w NATO. Stąd jeździ w różne miejsca na spotkania i różne takie, stąd prawie udało mu się odwiedzić Stavanger. Oczywiście prawie robi wielką różnicę. :)

Tak, zarobki w NATO na stanowiskach cywilnych są zajebiste. I bez podatku. My też się może wokół tego zakręcimy, jak Miśku będzie mógł w końcu powiedzieć papapa macierzystej armii.
-
Gość: Hjuston, 166.205.15.*
2010/07/17 13:41:09
Fiona- to może jak ja sobie zalatwie tam prace, to was wkrece :)

radarek- rei nie bedzie mi brakowalo, bo przed wyjazdem całe wykupimy :)
jeśli chodzi o paczusie to w oryginale miała tekst o tym, ze będzie mi brakowało paczkow i pierogow pana szpaka (właściciela sklepu) ale stwierdzilam, ze może to zabrzmiec tak nie tego. Poza tym stamtąd do Polski blisko, wiec będę sobie pewnie latać na paczki, jagodzianki, sekacze i paszteciki.
A te książki to mógłbyś tu przesyłać anyway- dziewczyny pewnie by się ucieszyly.
Chociaż przyznam, ze my wolalysmy pic wino i przeczytalysmy tylko jedna książkę i to nie do końca.
A w ogóle to liczę, ze do wyjazdu zdradzisz mi co ty tutaj robisz. :)

ania2000- no postaram się zorganizować spotkanko.

Kasia- lanczykow mi tez bedzie brakowalo. Ten wczorajszy byl bdb. A frankowi jak bedzie brakowalo!
-
maya.d
2010/07/17 13:51:06
No proszę, wielkie zmiany! Gratuluję brzuszka i nowych planów :)
-
2010/07/17 14:36:21
Nie wiem, co napisac, poniewaz wiem, ze sie cieszysz z wyjazdu i to rozumiem, a z drugiej strony tak egoistycznie to strasznie mi smutno i bedzie mi was brakowalo. Konrad straci najlepszego kolege. Mam nadzieje, ze bedziemy sie spotykac na skypie.
-
Gość: radarek, 166.196.14.*
2010/07/17 17:31:05
no to ladny ten bookclub :-)))) do listy sklepow to chyba jeszcze apple i adorame mozna dorzucic cnie ? a co ja tu robie to zadzwon i sie dowiesz a najlepsze jest to ze mozesz robic to samo ale juz nie po wyjezdzie raczej :-))))
-
Gość: aga-b, *.dyn.optonline.net
2010/07/17 20:00:07
oooo, ale zmiany u Ciebie! Wszystkiego dobrego zycze na nowym-starym kontynencie. I bezproblemowej przeprowadzki :)
-
Gość: ania k, *.dsl.pltn13.sbcglobal.net
2010/07/17 21:18:09
o ja pie*****e!!! ale dowalilas. tym bardziej jestem zalamana, ze sie nam nie udalo spotkac w maju :-( w houston mowiac szczerze tez by mi sie ciezko zylo, chociaz jak piszesz ta wygoda i latwizna sa oszalamiajace, nawet dla osoby z innego stanu, iz awsze jak tam jestrm, to mnie zzera zazdrosc jesli chodzi o ceny domow w porownaniu z naszymi.... jestem zaintrygowana, co twoj maz robi zawodowo (troche sie domyslam, mozesz mi napisac prywatnie)
-
hjuston
2010/07/17 21:56:31
ania k- no mnie tez jest przykro, ze nie wyszlo. jesli chodzi o prace to moj maz jest geologiem.

aga, maya- dzieki

matylda- no bedziemy i pewnie sie jeszcze zobaczymy na zywo ;)

radarek- ja zadzwonie, a potem sie okaze ze ty naprawde nie istniejesz w realu tylko w internecie. nie jestem taka glupia ;)

-
Gość: radarek, 32.165.105.*
2010/07/17 22:36:46
a co ja k... gorillaz jestem zeby nie istniec :-)))) istnieje istnieje tylko problem jest taki ze ostatnio rzadko trzezwy jestem .... jak np terrrrazzz :-)))
-
Gość: ania k, *.dsl.pltn13.sbcglobal.net
2010/07/17 23:17:01
co do REI to mozemy ci paczki wysylac ;-)
-
hjuston
2010/07/17 23:25:15
dodam jeszcze, bo ania mi tu zasugerowala w emailu ze nie- moj maz nie pracuje dla BP ;)
-
2010/07/17 23:43:52
@ hjuston - Mój też jest geo. Geodetą analitykiem terenu. Ciekawe czy mieliby o czym gadać? ;)
-
2010/07/17 23:45:48
A tak w ogóle to mój geo prosił, żeby Ci przekazać, że z tym wkręceniem, to Cię będzie trzymał za słowo. :)))
-
2010/07/18 00:21:22
No pewnie, ze sie ciesze, bo juz nie bede musila latac do tego beznadziejnego Hjuston, bo ktos zawsze znajduje wymowki, zeby do mnie nie przyleciec.
My juz we wrzesniu na stary kontynent jedziemy i mam nadzieje, ze juz tu nie wrocimy, no chyba, ze na wakacje.
Chcialam jeszcze dodac, ze mam takiego znajomego co to duzo sie w swoim zyciu na wyprowadzal i w koncu wyladowal w Port Angeles i tam sie zagniezdzil. Teraz sytuacja ekonomiczna zmusila go do przeprowadzki do Idaho, ale strasznie teskni za west coast, wiec chyba cos w tym jest. Mi tam tez sie najbardziej podobalo w Victorii.
-
thernity
2010/07/18 00:42:33
o ranyyy!!!!! toz to następny największy szok, jakiego doznałam po info, że jesteś znowu w ciązy ;-)
a tak na serio- to smutno mi się jakoś zrobiło... juz nie będzie "takie tam z hjuston:... :(
Ogromna zmiana przed Tobą, ale z drugiej strony to fajnie, może to będzie coś co Ci się spodoba. życzę powodzenia w przeprowadzce no i potem dobrego i szybkiego zaklimatyzowania się tam. Ciekawe jak to się przyzywczaisz do tych jakże odmiennych temperatur?;-)
Czyli to już naprawdę ostatni wpis na tym blogu? Kiedy wyjeżdżacie? A gdzie link do nowego bloga?
-
Gość: radarek, 32.164.144.*
2010/07/18 01:54:54
co do meza to zawsze mozesz powiedziec ze pracuje w bp ale przy lupkach :-) zreszta on zawsze bedzie mi sie kojarzyl z 4 slowami : piec de mark dwa :-)
a tak w ogole to prezenty pozegnalne przyjmujesz ? bo tak wlasnie siedzac przy ginesiku cos wymyslilem
-
hjuston
2010/07/18 02:14:16
przyjmuje- oczywiscie- ale nie alkohol, bo tego nie bede mogla wwiezc a i sama teraz nie pijam
-
Gość: vazq, 109.117.144.*
2010/07/18 22:00:50
jako swiezo uwedzony Islandczyk gratuluje odwaznej decyzji. Lososie sa taaaaakie w NOR, losie rowniez spore. Szkoda tylko,ze zima taka dluuuga i ciemna :(
-
Gość: Magda, *.srv.volvo.com
2010/07/19 15:09:00
Alez extremalna zmiana! Ja 3 lata w Szwecji spedzilam wiec wiem co mowie:) Mimo kiepskiej pogody i kiepskich warunkow mieszkaniowo-zyciowych udalo nam sie zwiedzic Skandynawie co teraz mile wspominamy. grunt to sie dobrze nastawic i nie dam ciemnosciom i pogodzie. Kombinezony nieprzemakalno-ocieplajace polecam nabyc dzieciakom, inaczej nie dacie rady na zewnatrz. powodzenia z przeprowadzka.
-
aniabuzuk
2010/07/19 20:45:49
No jak inaczej, jak oni tam maja palmy, jak widze na tych zdjeciach (bo dopiero teraz mialam okazje poogladac)?
-
hjuston
2010/07/19 21:16:57
vazq- dzieki. nie wiedzialam, ze ty z islandii nadajesz ;) szkoda, ze nie piszesz blga bo bym poczytala chetnie o tym kraju

magda- kombinezony mam. wczoraj zrobilismy sobie z mezem kolejny catwalk z kolekcja naszych nowych i starych ubran outdoorowych. mysle, ze ubraniowo jestesmy przygotowani na bdb. problem jest tylko taki, ze ja troche rosne i chyba do stycznia bede musiala podkradac mezowe polarki i kurteczki bo w swoje pewnie niedlugo juz nie wejde.

ania- wiesz, moja mama tez ma palme w domu. w doniczce ;)
-
hjuston
2010/07/19 21:17:43
a adres nowego bloga jest taki:
www.ropaitran.blox.pl/
ale nic tam jeszcze nie ma, bo poki co jestem tu.
-
thernity
2010/07/19 23:53:53
a wiesz Hjuston, tak sobie myślałam o Tobie i tej całej wyprowadzce... i wiesz czego jeszcze mi będzie brakowac? "Czego Amerykanie nie wożą na swoich pick-upach", nawet jesli już dawno nie było żadnych zdjęć, no ale jednak..:(

A od kiedy wiecie o tej wyprowadzce? Bo chyba nie wiedziliscie jeszcze jak byliscie na tym slubie w zeszłym roku w Norwegii co nie?
-
hjuston
2010/07/20 02:01:01
ach ja tez zaluje, ze nie robie juz tyle zdjec. no nie moge za bardzo piratowac z dzieckiem w samochodzie. najbardziej zaluje, ze nie zrobilam zdjecia pickupowi zaladowanemu arbuzami i maszynami do grania w pubach. ale moze, ktoras z amerykanskich kolezanek przejmie ta kategorie ode mnie. chociaz te pickupy w takich ilosciach to glownie w teksasie chyba.

jesli chodzi o nrwegie to wiedzielismy od jakiegos miesiaca. najpierw tak na 30%, wiec nikomu nic nie mowilismy, a teraz juz wiemy na pewno.
-
Gość: ronja, 82.139.156.*
2010/07/20 11:55:07
A ja, choć zaczęłam Cię czytać na fali tęsknoty za Stanami (byłam raz i to krótko ;)), to już nie mogę się doczekać Norwegii Twoimi oczami!. Powodzenia!!
-
Gość: gmyzka, 91.84.132.*
2010/07/20 22:00:23
Ale nowosci! Ja tez myslalam, ze uda mi sie dojechac w okolice Texasu kiedys i spotkac sie na kawke... ale Norwegia tez jest w naszych planach wakacyjnych... wiec kto wie :)
Powodzenia, mi sie Norwegia podoba bardzo :) I kolezanka tam rodzila (zjechala na stale do meza z dwojka dzieci i brzuchem 2 miechy przed porodem). Byla zachycona szpitalem i opieka medyczna :) A dzieci po 2 miesiacach mowily plynnie po norwesku... takze Franek podlapie nowy jezyk w mgnieniu oka!!!
-
2010/07/21 11:53:22
czytalas bloga gladys! ;) gratulacje :))
kolega moj, ktory mieszka w norwegii ( strasznie daleko na polnocy, na jakims wygwizdewie) twierdzi, ze w norwegii zawsze cos ci pada na twarz, jak nie deszcz, to mzawka, grad albo snieg... :) ale na slajdach stavanger prezentuje sie sympatycznie :) na jednej focie kobieta miala nawet jaopnki, wiec moze nie zegnaj sie tak definitywnie z klapkami :)
-
hjuston
2010/07/21 14:09:12
my bylismy na tym polnocnym wygwizdowie w zeszlym roku i mielismy fantastyczna pogode. no ale w tym roku juz jest ponoc gorzej.
a co do ciazy to barakuda uwazaj teraz ty, bo weszlas tu i byc moze na ciebie teraz popadnie ;)
-
Gość: vazq, 109.116.140.*
2010/07/22 22:59:42
chwilowo Toskania, ale juz za kilka dni Islandia. na pisanie bloga nie mam czasu, a poza tym mam slaby styl i robie koszmarne bledy ;) Barakuda pisze o japonkach, otoz w Akureyri widzialem tej zimy dzieciaki teleportowane z Florydy wprost sadzac po strojach przy temperaturze ok 40F (odczuwalna 20F), wiec mozna sie przyzwyczaic, choc faktycznie w Norge deszcz pada poziomo.
-
Gość: Nora, *.208.68.74.getinternet.no
2010/07/23 11:21:52
Hjuston, gratulacje!!Dawnu tu nie zagladalam, a tu takie wieeelkie zmiany!Gratuluje `brzuszka`! Super. Bardzo jestem ciekawa Twoich wrazen z Zachodniego Wybrzeza. Ja sama spedzilam sporo lat w Sandnes, Stavanger, Bergen i na wyspie. Ucieklam do Oslo 10 lat temu ze wzgledu na bliskosc Europy - bezposrednie loty, lepszy wybor warzyw i owocow - sklepy tureckie i bardziej stabilny klimat. Niestety, tam pogoda jest prawie przez caly rok `zgnila`. Duzo pada, mocno wieje, nie ma prawdziwych zim. Sporo mgiel, zmiany cisnienia, sennosc i to olowiano-szare niebo calymi tygodniami...Ale za to przyroda piekniejsza, bardziej soczysta, gory, wrzosowiska, piekne barwy jesienia. No i jak mawiaja Skandynawowie - nie ma zlej pogody, jest tylko zle ubranie! Stavanger jest miastem miedzynarodowym, z duza iloscia brytyjskich i amerykanskich korporacji. Restauracje, kafejki itd. Paskudny dialekt...Ale tym pewnie nie musisz sie przejmowac. Ja mimo tylu lat spedzonych tutaj nie pokochalam Norwegii. To moje miejsce pracy, z ktorego jestem bardzo zadowolona. To raczej `malzenstwo z rozsadku`z tym krajem. Pracuje na pol etatu i kazda wolna chwile spedzam podrozujac, albo w domu w PL, albo w innym kraju. Serce zostalo i w Stanach i we Wloszech. W Italii odpowiada mi wszystko - sztuka, kultura, klimat i kuchnia. I coraz czesciej mysle o przeniesieniu sie tam wlasnie, choc zawodowo zostane tutaj. Gdyby nie zarobki i taka ilosc dni wolnych, jakie tu mam, na pewno nie zostalabym w Norwegii. Piekna przyroda to jedna rzecz. Mnie brakuje prawdziwej sztuki, innego stylu zycia, innej kultury. I jeszcze jedno, opieka zdrowotna i kompetencje lekarzy to oddzielny temat. Ja akurat pracuje w branzy medycznej. W razie potrzeby lekarzy odwiedzam w PL. Ale to moje osobiste zdanie i wywody. Czekam z niecierpliwoscia na nowego bloga! Serdecznie pozdrawiam i zycze Wam gladkiej i szybkiej przeprowadzki. Nora z Oslo
-
hjuston
2010/07/23 14:33:03
dzieki nora- czekalam na twoj komentarz ;) moze kiedys wymienimy sie mejlami i uda nam sie spotkac w oslo, bo na pewno bedziemy tam dosc czesto.
mam nadzieje, ze przez 10 lat troche sie w stavanger zmienilo i moze jest juz troche lepiej. o opiece medycznej slyszalam. mysle, ze my tutaj w houston mielismy pod tym wzgledem tak dobrze, ze wszedzie bysmy narzekali.
na wszelki wypadek przed wyjazdem udam sie jeszcze do dermatologa (bo ja jestem z tych, ktorzy musza sprawdzac skore co roku). u dentysty juz bylam ;)
musze przyznac, ze sklep spozywczy w sandnes wlasnie byl jedynym ze sklepow, ktory zrobil na nas wrazenie, bo byl tam bardzo duzy wybor. moze 10 lat temu bylo inaczej? mam nadzieje.
jesli chodzi o pogode to moj maz na przyklad do takiej wlasnie jest przyzwyczajony i twierdzi, ze lepsza taka niz 40 stopniowe upaly. zobaczymy. akurat pogoda przeraza mnie najmniej. ludze sie, ze moze bedzie podobnie do oregonu- duzo deszczu i wiatru, ale za to piekne zielone lasy itd. jak widzisz staram sie byc pozytywnie nastawiona ;) (chociaz przyznam, ze o zal za tym co tu zostawiam i czego juz nie bede miala odzywa sie ostatnio coraz czesciej- moze o tym tez cos skrobne jak bede miala chwile czasu).
mam nadzieje, ze uda nam sie spotkac w 2011 i moze wspolnie ponarzekac przy kebabie czy kawusi. pozdrawiam rownie

vazq- no w sumie z tymi klapkami to moze tak troche na wyrost napisalam, bo pamietam jak jakis czas temu na alasce tez pomykalam w sandalach bez skarpet. to byla taka bardziej przenosnia.
-
2010/07/24 15:16:36
Ojej, ile nowin! Powodzenia Hjuston:)
-
Gość: Chris, *.dynamic.gprs.plus.pl
2010/07/24 17:58:24
What an exciting adventure you have in front of you. I wish you all the best and look forward to reading about your new home :)
-
Gość: Suvka, *.ptld.qwest.net
2010/07/28 16:30:38
Bedzie fajnie Hjuston! Nowa przygoda, nowy punkt widzenia, nowi znajomi, nowa garderoba :O). No a te piekne krajobrazy!!! Ja bym tez chciala do Norwegii na dwa lata!! Tez jestem ciekawa czy ta pogoda przypomina oregonska, chociaz cos mi sie wydaje, ze chyba bedzie chlodniej. Mam nadzieje, ze sie spotkamy w Oregonie!!
-
Gość: Isia, *.internetdsl.tpnet.pl
2010/08/03 11:57:04
Szczerze b. zazdroszczę tych wojaży po świecie. Szkoda, że ja już tylko krok do emerytury i nie bardzo czas zmieniać swoję życie ale Tobie Hjuston powodzenia i czekam już na nowe notki z Norwegii (przybliżyłaś mi Stany teraz pewnie przybliżysz Skandynawię). Pozdrawiam
-
Gość: Wrocławianka, *.internetdsl.tpnet.pl
2010/08/09 13:59:29
Dziekuje za Twojego bloga. Podczytywalam go od czasu do czasu i wspominalam sobie przy okazji moj pobyt w Houston. Zycze dalszego zapalu do norweskiegi blogowonia.
-
Gość: ronja, *.bialystok.vectranet.pl
2011/10/18 19:14:45
No nie wiem, gdzie uderzyć, więc tu pytam z nadzieją, że zaglądasz. Ropa i tran na zawsze zahasłowany, czy jakiś remont jest? Pozdrawiam!
-
Gość: tranikowa, *.81-166-168.customer.lyse.net
2011/10/18 19:32:38
blog jest zamkniety zupelnie dla wszystkich. Na razie na czas nieokreslony. Bez specjalnego powodu. Tak po prostu chce sprawdzic jak inaczej wykorzystam czas, ktory wczesniej zabieral mi blog.
-
Gość: tranikowa, *.81-166-168.customer.lyse.net
2011/10/18 19:33:05
i rowniez pozdrawiam!
-
2011/10/18 23:15:37
Dzięki za odpowiedź. Powodzenia - to chyba właściwe słowo. Będzie mi Ciebie brakowało, zmuszasz mnie do sprawdzenia, co można robić w czasie, kiedy nie czyta się blogów... ;).
-
2011/10/19 23:07:33
upss.. czy moglabys przeslac linka gdzie kupic foremki ( ten samochodzik) na jajka .....nie zdazylam skopiowac zanim zamknelas ropie i tran pozdrawiam beata
-
Gość: tranikowa, *.81-166-168.customer.lyse.net
2011/10/20 09:48:53
prosze bardzo:
www.amazon.com/exec/obidos/ASIN/B002TZ04JG/everythiphoto-20
sa tam rozne wzory
-
2011/10/20 22:00:53
dziekuje;0)))
-
derek88
2011/10/20 23:44:15
wchodziłam na twojego nowego bloga ale teraz nie mam dostępu... nie mam twojego emaila więc piszę tutaj, czy udałoby się wpisać mój login na tą listę szczęśliwców z dostępem?
Pozdrawiam
-
2011/10/25 21:39:21
To ja tez sie ujawnie - jako ta cicha podczytywaczka norweskiego bloga. Droga Tranikowo, mimo, ze sie nie znamy, to wiem, ze bardzo mi bedzie brakowalo Ciebie i roznych wysmienitych pomyslow...m.in. wlasnie te foremki do jajek:) Szkoda, ze nie zdazylam sie wczesniej ujawnic. Mysle, ze Bilus moglby sie niedlugo zaprzyjaznic z moja Ksiezniczka (bo Franek to juz stary chlop). Mam nadzieje, ze przerwa w blogowaniu nie bedzie wieczna i - mimo odpoczynku - dasz sie namowic na powrot do pisania i dostarczania fantastycznych pomyslow do prowadzenia domu, do gotowania, do wychowywania dzieci, w ogole do slow life:) Duze calusy z PL
-
tranikowa
2011/10/25 22:09:12
Chocolat - dziękuje za miłe słowa. Ja myśle, ze pewnie za jakiś czas wrócę.
Derek- blog jest po prostu nieaktywny na jakiś czas
-
Gość: Przystanek Polska PL, *.sgyl.cable.virginmedia.com
2012/05/21 19:11:49
Witam. Na początek gratuluję. Super blog. Jesteśmy portalem Przystanek Polska PL dla Emigrantów na całym świecie. Chielibyśmy zaprosić Panią do blogowania na naszych łamach. Proszę o kontakt - kontakt@przystanekpolskapl.net
Pozdrawiam.
Weronika
-
Gość: stuffedmice, *.as13285.net
2012/07/27 08:22:43
Tortilla powinna też być w Norwegii. Ależ to musi być fajne uczucie przeprowadzać się w zupełnie inną bajkę. Aż zatęskniłam za kolejnym pakowaniem się i wybieraniem mieszkania:)
-
2014/01/28 11:07:54
Zdecydowanie wszystkiego najlepszego ;) Na odchodne polecam ten: program pit. Mozecie w nim oddać kasę na Fundacje Rosa. Naprawdę świetna organizacja pozarządowa.
-
2015/01/10 11:22:19
10 godzin autem przez Teksas?! Nie wiem jakie to musiałoby być auto by podróż ta nie była nieprzyjemna. Ja jak mam przejechać 300 kilometrów gdy za pojazd służy mi Fiat Duato mojego Ojca to mam drgawki, mimo że auto to jest wygodne, ma klimatyzację etc. :)
-
k3tjow
2017/10/06 09:56:51
Świetny wpis !
Blog emigracyjny- krótkie historie z życia w Houston