czego to Amerykanie nie wożą na pickupach

sobota, 26 września 2009
Dawno już nie było pickupów- c'nie? No to proszę.
Dzisiaj będzie lokalnie - pikantne papryczki. A o papryczkach było kiedyś TU.



Jak zwykle polecam kliknięcie na kategorię Czego to Amerykanie nie wożą na pickupach i podziwianie całej kolekcji...
poniedziałek, 09 lutego 2009
Dawno już nie było pickupów. Powodem nie jest masowe wyginięcie, a to że po prostu, nie wypada mi już szaleć na ulicach i gonić je, (te pickupy) gdy na tylnym siedzeniu siedzi Franek. 
Mam jednak taką cichą nadzieję, że w tym roku uda mi się złapać faceta dostarczającego pickupem arbuzy. Upoluję go choćbym była z Frankiem.

Dzisiejszy pickup został przysłany przez znaną i lubianą Anię z Szikagowa. Trudno domyśleć się co ten facet tam wiezie. Ale biorąco pod uwagę fakt, że jest to zapakowane w folię, musi być chyba dość drogie. Biorąc pod uwagę takie okrągłe kształty, stawiam na meble ze sklepu Cantoni. Ale może się mylę i jest to po prostu zafoliowana czerwna rura.




niedziela, 14 września 2008
Dzisiaj w cyklu Czego to Amerykanie nie wożą na pickupach- uratowany piesek.




niedziela, 29 czerwca 2008
Bardzo słabe jakościowo zdjęcie, baaaaardzo słabe. No ale cóż- lepszego nie zrobiłam. W dzisiejszym odcinku: Pinata na pickupie. Zawsze chciałam sobie walnąć w taką pinatę. Walnął ktoś z was może?
Jakby ktoś chciał się nauczyć robić takie cudo to zapraszam na youtube.



niedziela, 06 kwietnia 2008
Nie myślcie, że zapomniałam o mojej kolekcji pickupów. Po prostu, ostatnio nie woziłam ze sobą aparatu. 
Dzisiaj przedstawiam- Barbie Jeep. Proszę zwrócić uwagę na detale. Nawet oponki w takim dżipku są firmowe. Zdjęcie zrobione podczas dzisiejszej wizyty w parku Brazos. 



czwartek, 13 grudnia 2007
W dzisiejszym odcinku z cyklu "Czego to Amerykanie nie wożą na pickupach" porozmawiamy o Świętach. Nie, nie będzie o pickupach wiozących choinki, ani nawet o pickupach wiązących Mikołaja. Nie będzie nawet o pickupach wożących świąteczne prezenty. Będzie o Christmas Spirit auto moto.
To prawda, nie mam jeszcze w domu choinki i nawet nie skończyłam jeszcze świątecznych zakupów. Nie cieszę się nawet na jutrzejszy office Christmas lunch. Mikołaj, którego sąsiad wystawił sobie na ganek tak mnie dzisiaj wystraszył, że o mało zawału nie dostałam.
No jakoś nie czuję jeszcze tego Christmas Spirit.
Najbardziej jednak osłabiają mnie (tak bardziej przez łzy) amerykańskie zwyczaje zdobienia samochodów. Pojazdy udekorowane w wieńce (prawie, że pogrzebowe) snują się po ulicach Richmond i Kirby i mrugają do mojej mazduni "Merry kurka Christmas". O co w tym chodzi, bo doprawdy nie rozumiem?
Czy u was też tak stroją te samochody?








Wieńce wieńcami, widziałam je już kilka lat temu, ale reniferek to chyba jakaś tegoroczna moda. Czy znacie kogoś kto kupił sobie Reindeer Car Set za $12.99? Bo ja nie, i prawdę mówiąc nie chętnie przejechałabym się takim pojazdem.



Zdjęcia z Flickr, a na zakończenie, żeby nie było że jestem taka mało świąteczna moja ulubiona piosenka.
piątek, 19 października 2007



Jakość kiepska, bo zdjęcie zostało zrobione komórką. Reszta kolekcji w kategorii Czego to Amerykanie nie wożą na pickupach. O Matce Boskiej można poczytać TU.
piątek, 29 czerwca 2007
środa, 11 kwietnia 2007
Dzisiejszy obrazek jest krwawy i okrutny. Ale takie jest też nasze życie, więc właściwie nie ma się czemu dziwić. Zdjęcie to nie zostało zrobione przeze mnie. Zostało nadesłane przez sąsiadkę z bloga obok Kosmo. Tym samym zachęcam was drodzy czytelnicy do dalszego nadsyłania zdjęć pickupów.Może nie aż tak krwawych i smutnych, tylko tych bardziej radosnych. Przypominających nam o tym, że idzie wiosna (a w niektórych częściach świata- na przykład u nas- jest już nawet lato).


wtorek, 27 marca 2007
Żebyście nie myśleli, że zapomniałam o mojej kolekcji pickupów.


czwartek, 08 lutego 2007
Żeby nie było, że na pożegnanie nie zafundowałam wam żadnego pikupa. To zdjęcie zostało zrobione na promie z Galveston do Port Bolivar. Byliśmy tam na polowaniu na ptaki.


czwartek, 18 stycznia 2007
Proszę zwrócić uwagę na zabezpieczenia (czyli ich brak). Dodam, że pan posuwał ze 120 km/h.


piątek, 05 stycznia 2007
Niektórzy na pickupach wożą sobie balony. Zdjęcie zostało zrobione podczas naszej wycieczki do ABQ na Balloon Fiesta.


środa, 06 grudnia 2006
Tego pana przyuważyłam jak jechaliśmy do ogrodu botanicznego. Otóż proszę ja was tam na tym pikupie jest telewizor. Zapakowany w nic. Telewizor milion calowy. Dodam, że pięć minut po tym jak go mineliśmy zaczęło padać.


sobota, 25 listopada 2006
Tutaj klasycznie. Monsz jedzie jutro na rowery. Ja zostaję bo muszę coś tam przygotować do pracy.


 
1 , 2 , 3
Blog emigracyjny- krótkie historie z życia w Houston